Jakie ma Pan pomysły, żeby w Zabrzu w końcu przestało być tak szaro i brudno?
Mam tyle pomysłów dla Zabrza, że mógłbym o nich napisać książkę. Choć w sumie mój plan wyczyszczenia i wysprzątania miasta i uczynienia go miejscem przyjaznym i atrakcyjnym polega na dość prostych założeniach: na bieżące utrzymanie czystości oraz stopniowo i wytrwale usuwać śmieci z kolejnych miejsc. Wymaga to konsekwencji i bezwzględnego egzekwowania prawa. Planuję również przeznaczyć na sprzątanie więcej pieniędzy z budżetu miasta. Trzeba zadbać o estetykę i przyjazność przestrzeni publicznej (w tym terenów zielonych) oraz o ofertę rozrywkową, kulturalną, o możliwość wypoczynku, rekreacji, o gastronomię itd. Nie trzeba „odkrywać Ameryki”, potrzeba myślenia strategicznego i mądrego planowania przestrzennego na wiele lat do przodu. Chcę uczynić miasto atrakcyjnym, więc słucham mieszkańców, w tym przedsiębiorców, młodzieży i osób starszych.
Dlaczego w Zabrzu kawiarnie i w ogóle fajne lokale się zamykają? Jak temu zaradzić? Po południu lub wieczorem nie ma dokąd pójść ze znajomymi.
Od lat aktywnie zajmuję się wsparciem lokalnej gastronomii. Spotykam się z właścicielami restauracji, kawiarni, piekarni, cukierni, lodziarni czy pubów. Wiele z nich cierpi jednak z powodu trudności ekonomicznych. Miasto nie ma wpływu na wiele z tych trudnych czynników, jednak może pomóc np. poprzez zastosowanie ulg od opłat, w tym podatku od nieruchomości czy opłat za korzystanie z części chodnika. Przede wszystkim jednak pragnę pracować nad wytworzeniem odpowiedniego klimatu i warunków przestrzennych do funkcjonowania gastronomii, szczególnie w ścisłym centrum oraz centralnych przestrzeniach największych dzielnic. Nieważne, czy plac będzie się nazywał rynkiem, a ulica deptakiem. Wspólnie z przedsiębiorcami zadbam o ożywienie miasta.
Czemu w Zabrzu wycina się drzewa i niszczy przyrodę, aby budować kolejne hale magazynowe? Czy nie lepiej wykorzystać miejsca np. przy średnicówce?
Nie godzę się z nieuzasadnionymi wycinkami drzew i walczę z tym w Zabrzu od lat. Reaguję zawsze, gdy wycięcie drzew nie jest absolutną koniecznością, nie pozwalam zabierać mieszkańcom zielonych barier chroniących ich przed zanieczyszczeniem, hałasem, pyłem.
To prawda, że chcąc się rozwijać gospodarczo, potrzebujemy kolejnych inwestycji. Stawiam jednak na przedsięwzięcia w sposób zrównoważony wykorzystujące istniejącą przestrzeń, bez konieczności prowadzenia wycinki. Przedsięwzięcia, które stworzą biura dla sektora zaawansowanych usług, przemysłów kreatywnych czy branży wysokich technologii. Więcej miejsc pracy na mniejszej przestrzeni, to mój cel. Branża transportowa i produkcyjna będą nadal mile widziane, jednak ich rozwój skoncentruję na terenach, na których będą jak najmniej uciążliwe dla ludzi i środowiska, np. przy drogach przyśpieszonego ruchu.
Rozbudowując strefy ekonomiczne, będę chciał w każdym wypadku zapewnić odpowiednio szerokie zielone strefy buforowe, odgradzające je od terenów mieszkalnych i rekreacyjnych. Zadbam też o kompensację ekologiczną, to znaczy liczba nowo sadzonych drzew będzie co najmniej dwukrotnie większa od tych usuniętych.
Jak ulepszyć transport publiczny? Czy można lepiej rozplanować rozkłady jazdy i przesiadki?
Transport publiczny organizuje przede wszystkim Metropolia GZM (Zarząd Transportu Metropolitalnego) i Tramwaje Śląskie. Szczegóły funkcjonowania linii autobusowych i tramwajowych ustalają zatem podmioty spoza Zabrza, ale lokalizacja przystanków, przebieg i liczba linii, częstotliwość kursowania i integracja przesiadek w bardzo dużej mierze zależą od władz Zabrza.
Temat ten jest mi bardzo bliski. Jestem zdeterminowany, żeby komunikację publiczną uczynić atrakcyjną alternatywą dla transportu indywidualnego, przede wszystkim samochodów. Tylko w ten sposób możemy ograniczyć problem korków czy zanieczyszczeń. Komunikacja musi być tania, atrakcyjna, wygodna, czysta, szybka i bezpieczna i to miasto musi wyjść z inicjatywą integracji linii i czasów przesiadek, uwzględniając nasze potrzeby.
Uważam, że bardzo dobrze sprawdzają się np. nowe linie minibusowe, szczególnie na trasach, gdzie nie ma szans na zapełnienie pełnowymiarowych autobusów. Podobnych linii powinno powstać więcej.
Co by Pan powiedział osobom młodym, które zamierzają zaraz po maturze stąd wyjechać, bo „Zabrze to miasto bez przyszłości”? Jak zatrzymać młodych ludzi w mieście?
Nie dziwię się młodym, szeroki świat kusi nowoczesnością i możliwościami. Szczególnie że w zestawieniu z wieloma miastami Zabrze wypada po prostu blado. Ale tak nie musi i nie może być! Mam w sobie sprzeciw wobec marnowania szans, ignorowania problemów i omijania wyzwań, w czym wyspecjalizowały się dotychczasowe władze w Zabrzu. Kocham moje miasto, chcę tu zostać i nie pozwolę mu upaść! Mam świadomość ogromu wyzwań, ale też poczucie jeszcze większej determinacji i odpowiedzialności, żeby wprowadzić Zabrze na drogę ku lepszej przyszłości.
Chętnie podróżuję po nowoczesnych miastach Europy Zachodniej i podpatruję rozwiązania, które mogłyby się sprawdzić w Polsce. Również w wielu polskich miejscowościach byłem świadkiem ciekawych i nowatorskich sposobów radzenia sobie z potrzebami.
Mam więc prośbę do zabrzańskich maturzystów i studentów: nie wyjeżdżajcie, bo Zabrze wkrótce może zacząć stawać się Waszym wymarzonym miejscem do życia. Do tego trzeba jednak zmiany. Odpowiedzialnej zmiany. Nie na byle co i byle kogo, tylko na osoby dobrej woli wyposażone w wizję i kompetencje do jej realizacji.
Dlaczego na stadionie Górnika Zabrze nie dzieje się nic poza meczami? Dlaczego nie odbywają się tam inne zawody sportowe ani koncerty, jak np. na Stadionie Śląskim?
Władze miasta i mianowane przez nie zarządy spółki Stadion nie wykazały się żadną sensowną wizją rozwoju tego obiektu. Nie było pomysłów ani energii, aby wykorzystać potencjał tego miejsca, a stadion jest po prostu nierentowny, co więcej, przynosi ogromne straty. To ogromny błąd i olbrzymia niegospodarność. Można to zmienić i trzeba to zrobić jak najszybciej. Poza dokończeniem czwartej trybuny trzeba jak najszybciej przystosować podbudowę murawy do możliwości organizacji koncertów i innych pozapiłkarskich imprez masowych, które na ten moment nie mogą się odbywać na płycie głównej.
Jak będzie Pan dbał o to, aby inwestycje i budowy w Zabrzu były opłacalne, a terminy dotrzymywane?
To wymaga stanowczego podejścia do inwestycji na każdym etapie, od przygotowania do realizacji. Zabrza nie stać na błędy w analizach rentowności i brak kontroli, jak to miało miejsce przy budowie stadionu, zachodnich odcinków Drogowej Trasy Średnicowej, czy przy wielu mniejszych inwestycjach. Prezydent miasta i jego zespół są odpowiedzialni za racjonalność i gospodarność każdej miejskiej inwestycji. I nie może to być, jak dotychczas, odpowiedzialność fikcyjna.
Jakie ma Pan kwalifikacje, aby rządzić tak dużym miastem jak Zabrze?
Mam wykształcenie i doświadczenie zawodowe w zakresie prawa, finansów i zarządzania. Dzięki temu mam świadomość, jak funkcjonuje tak duży organizm, jakim jest miasto. Znam przepisy, zasady i możliwości, które stwarzają szanse dla miasta.
Doświadczenie zawodowe nauczyło mnie korzystać z fachowej pomocy współpracowników. Im więcej wiem i umiem, tym większa jest moja pokora. Nie polegam wyłącznie na własnym przekonaniu, wiem, że trzeba korzystać z fachowości i doświadczenia osób, które znają dane zagadnienie o wiele lepiej.
Tak wyobrażam sobie przyszłe funkcjonowanie Urzędu Miejskiego i jednostek miasta. Nie zamierzam tworzyć wrażenia własnej wspaniałości i nieomylności. Zamiast tego po prostu rzetelnie wezmę się do roboty i skupię się na pracy, jaką trzeba wykonać, żeby wprowadzić Zabrze na drogę rozwoju i osiągnąć dobrostan mieszkańców.
